W pogodni za sensacją, czyli wiaty przystankowe w Kielcach

O kieleckich wiatach przystankowych pisano już i mówiono praktycznie we wszystkich mediach. Krótko jednak odnosząc się do tego zamieszania warto zadać sobie pytania. Co właściwie tyle kosztowało? Oczywistym, choć dla wielu dziennikarzy, którzy szukając show i tematu nie dociekali bardziej jest fakt, że nie sama wiata i jej konstrukcja.

Ogromna kwota związana jest z cała infrastrukturą, która została przebudowana i wykonana pod budowę owej wiaty. Mam tu na myśli chodnik wraz z szeroką podbudową i przebudową każdej zatoczki. Nie było to zwykłe wykonanie nowej kostki chodnikowej oraz położenie asfaltu. Warto, więc wgłębić się drodzy dziennikarze w temat. Co jednak nie oznacza, że kwota nawet za tyle prac nie szokuje.

Inną też kwestią niech będzie to, że mieszkańcy Kielc oczekiwali, że specjalnie zaprojektowane przystanki będą po prostu bardziej efektowne, na co wskazywały wizualizacje, a co ważne funkcjonalne, bo skoro tyle się płaci to i wymaga. Tutaj na owej funkcjonalności niestety projektant oraz urzędnicy troszkę się zagapili.