Prywatne vs. publiczne wiaty przystankowe

Coraz bardziej w Polsce widać dwa trendy dotyczące przystanków autobusowych lub tramwajowych w miastach. Tam gdzie tego typu elementy małej architektury mogą na siebie skutecznie zarobić, czyli w większych i dużych miastach są one coraz częściej w rękach firm reklamowych, które co jest korzystne dla gminy utrzymują je na własny koszt oraz wymieniają na nowe. Oczywiście nic nie jest za darmo, bo zainwestowane pieniądze rekompensują sobie w kosztach wynajmu powierzchni reklamowych. W takich miastach jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk a nawet Sosnowiec są to zapewne wpływy znaczne, gdyż jak wiadomo tego typu firmy nie prowadzą działalności charytatywnej.

Jednak nie wszystkie duże miasta poszły tą droga i wiele z nich nadal na własnych barkach utrzymuje, konserwuje i zakupuje wiaty przystankowe. Oczywiście wiąże się to z ponoszeniem kosztów przez gminę jednak ma to też swoje plusy gdyż miasto ma wtedy dowolność w kształtowaniu wyglądu nowych wiat i nie jest podporządkowane dyktatowi firmy reklamowej, dla której co oczywiste najważniejsza funkcja przystanków to reklama, a nie ochrona przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Poza tym wiaty bez wielkich gablot reklamowych prezentują się po prostu ładniej. Wszystko to kwestia porozumienia i wyważenia interesu mieszkańców oraz miasta. Widać jednak, że po okresie dominacji bilbordów na skutek zmian w przepisach wiaty przystankowe jeszcze bardziej zyskały na znaczeniu.