Gdańskie przystanki autobusowe i tramwajowe potrzebują gruntowych zmian

Brudne, zniszczone wiaty przystankowe w Gdańsku to teraz standard

Przystanki autobusowe i tramwajowe w Gdańsku powinny przejść gruntowny lifting. Ich stan pozostawia wiele do życzenia. Wyglądają tak, jakby nikt nie dbał o nie od lat.
Powibijane szyby, niszczone krzesełka dla podróżnych czy zamalowywane rozkłady spreyem, to tylko przykłady.
Sęk w tym, że to nie tylko miejsca na obrzeżach miasta, ale także w ścisłym centrum. Pasażerowie mają tego serdecznie dość. I nic dziwnego, płacą krocie za bilety.
Są brudne, zniszczone przez wandali, nie mają ławek albo wiat, a z koszy wysypują się śmieci. To prawdziwy obraz wielu gdańskich przystanków komunikacji miejskiej-irytuje się jeden z mieszkańców Gdańska.
Problem w tym, że urzednicy nie widzą problemu ze zniszczonymi i brudnymi wiatami przystankowymi, w mieście gdzie nie tak dawno gościliśmy ludzi z całej Europy podczas Euro 2012.
Miejmy nadzieje, iż wkrótce ktoś otworzy oczy i zrobi porządek z przystankami w stolicy pomorza.